Jak „wygrałam”* półmaraton

Czy ja właśnie „wygrałam”* półmaraton? W tym dziwnym roku wszystko jest możliwe, nawet to! Ale jednak przeczytaj do końca, zanim wyślesz mi gratulacje. *wygrałam jest w cudzysłowie, ponieważ są to wciąż nieoficjalne wyniki. Można mnie więc spokojnie zdetronizować do 30 listopada, ale póki co cieszę się 1. miejscem w zacnym gronie… Czytaj dalej →

Bye bye Endomondo! Dziękuję za wspólne lata i kilometry!

Poznaliśmy się 17 października 2011 roku. 8,2 km, mniej więcej w godzinę. Dwa miesiące wcześniej w ogóle zaczęłam biegać! Tego dnia postanowiłam dowiedzieć się ile właściwie biegam i zarejestrowałam swój pierwszy trening na Endomondo. Po 9 latach (teraz nie biegam już z tą aplikacją, tylko trzymam tam swoje statystyki) czas pożegnać się… Czytaj dalej →

Trzy lata z czytnikiem, czyli czytanie na ekranie

To już trzy lata z czytnikiem! Jak to możliwe, że wcześniej tylko papier i papier?! I za żadne skarby nie chciałam się zaprzyjaźnić z książką w tej wersji. Dzisiaj, choć wciąż zdarza mi się kupić tradycyjną książkę, czytnik Kindle to mój ulubiony gadżet. Tylko czasem nie nadążam z czytaniem kupionych książek! Czytnik i mój pierwszy zachwyt trzy lata temu… Czytaj dalej →

Beskid Śląski i Brenna: wycieczka dla miłośników polan

Co by tu nowego zobaczyć w „moich” Beskidach? Moich, czyli tych najbliższych, niemal oglądanych z okna domu. Nowe szlaki, nowe miejsca, nowe widoki. To jest spore wyzwanie, jeśli wędruje się w Beskidzki Śląskim i Żywieckim od kilkudziesięciu lat. Pod koniec sierpnia, zupełnie niespodziewanie dla siebie dokonałam ciekawego odkrycia…. Czytaj dalej →

Morawy: Sztramberk – słodkie miasteczko

Sztramberk (Štramberk) to takie słodkie miejsce. Nawet nie dlatego, że od rana słodko tu pachnie. Słodko, czyli miodem i korzennymi przyprawami, czyli sztramberskimi uszami. To maleńkie, ale bardzo urokliwe miasteczko, w którym nie można się nudzić. Tym bardziej, że Morawy i położony tam Sztramberk dzieli od granicy polsko-czeskiej zaledwie kilkadziesiąt kilometrów. Pierwszy raz… Czytaj dalej →

Na coś trzeba umrzeć, a może jednak nie…

Kryminał, horror i komedia – trzy w jednym. Tak, tak… trzy różne gatunki w jednej książce. I to na dodatek o jedzeniu. A dokładniej o nawykach żywieniowych i ich zmianach. Książka i jedzenie? Nie, przepisów też nie będzie! Rzadko tu piszę o książkach, a jeśli piszę to o górskich. Więc skoro o niej piszę – to znaczy, że mną trzepnęło,… Czytaj dalej →

Czechy i Włochy i tyle wspólnego! 10 podobieństw!

Co łączy Czechy (Republikę Czeską) i Włochy? Znalazłam 10 podobieństw! Dwa kraje są mi bardzo bliskie. I dostrzegam w nich wiele podobieństw. Choć oba dzieli kilkaset km, a na pierwszy rzut oka możesz pomyśleć: podobieństwa?! Jakie podobieństwa?! A jednak. Coś łączy moje ukochane Włochy i nieodległą Republikę Czeską. (Precyzyjnie:… Czytaj dalej →

Wycieczki w cieniu Korony Gór Polski

Nigdy nie będę królową. Znaczy, będę, ale tylko samozwańczą. Bez berła i korony, czyli książeczki i odznaki. Korona Gór Polski, bo o niej mowa. Tyle, że jakoś umknęły mi te wszystkie formalności: członkostwo, książeczka, pieczątki, zdjęcia… pełna dokumentacja. Ha, ostatnio nawet, ktoś mnie zapytał czy mam dowody! Dowody?! Ale po co… Czytaj dalej →

Bieganie poranne kontra wieczorne. Kiedy lepiej – rano czy wieczorem?

Szkoła falenicka czy otwocka? Nikon czy Canon? Białe czy czerwone (wino oczywiście)? Bieganie poranne czy wieczorne, kiedy lepiej biegać – rano czy wieczorem? Są zwolennicy porannego, a są wieczornego. Dwie frakcje, które mogłyby się przerzucać argumentami.  Przez ponad 8 lat należałam do grupy zwolenników biegania popołudniowego. Poranne interesowało mnie… Czytaj dalej →

« Starsze posty

© 2020 Asia Prosto — Powered by WordPress

Theme by Anders NorenUp ↑