Jestem zdecydowanie zimnolubnym biegaczem. Moje idealne warunki to 10 stopni, pochmurno i bezwietrznie. Jak się okazuje to nie tylko moja ulubiona pogoda dla biegaczy.

Magiczna 1 z przodu w wymarzonych dla biegaczy warunkach

Eliud Kipchoge pobiegł w minioną sobotę swój wymarzony bieg na dystansie maratonu i złamał magiczne dwie godziny właśnie w takich, optymalnych warunkach. 9 stopni Celsjusza, praktycznie bezwietrznie, duże zachmurzenie, odpowiednia wilgotność powietrza. A do tego trasa w parku Prater w Wiedniu, czyli pętla o długości 9,6 km, dwie długie proste, cień drzew. Warunki idealne, wręcz laboratoryjne. To w niczym nie umniejsza jego sukcesu, o którym możecie przeczytać TUTAJ. Jasne – kiepskiemu biegaczowi przeszkodzi przysłowiowy rąbek spódnicy, ale dobre przygotowanie i ulubione warunki pogodowe dają przedsmak sukcesu.

Pogoda dla biegaczy i jej kaprysy

O takich warunkach w dniu ważnych, wyczekiwanych i „wytrenowanych” zawodów, nie tylko maratonu, wielu biegaczy może często tylko pomarzyć. Zdarza się, że pogoda płata nam figle – miał być wiosenny chłodek, a jest niespodziewanie piękna, ciepła i słoneczna wiosna jak w Paryżu. Albo odwrotnie – bardzo zimny półmaraton warszawski w 2013 roku na rozpoczęcie wiosennego sezonu biegowego. W dniu zawodów nie można zrobić nic innego, jak pogodzić się z warunkami i pobiec najlepiej jak się da.

Jak się nie ma co się lubi, to lubi się bieganie w prawie każdych warunkach

Ta kapryśna pogoda daje się we znaki także w czasie przygotować do ważnych zawodów. Dwa lata temu: niedzielny poranek, dzień w którym zgodnie z rozpiską MUSZĘ zrobić długie wybieganie, czyli 2,5 godziny. Szaleje wiatr, pada deszcz i nie ma szans na zmianę prognozy. Mam do wyboru – bieżnię w siłowni, poddać się, albo znaleźć optymalną trasę. Zbiegam do parku, gdzie mam nadzieję drzewa osłonią mnie choć trochę przed deszczem, a niżej położone miejsce nie będzie tak bardzo narażone na podmuchy wiatru. Moja pętla ma jednak… niewiele ponad kilometr. Biegam więc jak chomik gubiąc się w rachubach. Gdzieś w połowie dołącza się inna biegaczka – i tak biegamy w przeciwnym kierunku, dwukrotnie mijając się na każdej pętli. Jej widok bardzo mi wtedy pomógł przetrwać ten trening.

Pogoda wystawia mnie na próbę

Ostatnio też mam wrażenie, że pogoda sprawdza na ile sobie poradzę. Tydzień temu – zaczęło się mżawką, która przeszła w regularny deszcz, potem wiało i na chwilę wyszło słońce, a gdy już podciągałam rękawy, żeby się nie zagrzać wielka czarna chmura przyniosła śnieżną krupę. Ostatnio halny wieje tu raz w tygodniu i dopóki wieje mi w plecy jest idealnie! Śmigam jak ta lala, albo jak kenijski biegacz, gorzej gdy mam pod wiatr. Ale jeszcze gorzej, gdy ten wiatr zmienia kierunek razem ze mną. Już się cieszę na ten wiatr w żagle, znaczy w plecy, a tu znowu mam w twarz, w oczy… I tak, gdzie się nie odwrócę.

Pogoda dla wszystkich, tylko nie dla biegaczy

Idealne warunki… chyba muszę o nich zapomnieć! Z niepokojem śledzę prognozy pogody, bo gdy wszyscy cieszą się na piękny, bezchmurny i słoneczny weekend, gdy temperatura wzrośnie nawet do 23 stopni, ja wiem, że czeka mnie rzeźnia! Nieważne jak cieniutko się ubiorę i tak będzie mi za gorąco. Każdy fragment trasy w cieniu jest więc na wagę złota. W takie dni nie ma mowy, że będę się wysypiać do oporu i w samo południe wyjdę pobiegać. O nie! Ja wstaję o 7 rano i zaczynam biegać, gdy słońce jeszcze się nie rozkręci na dobre. A w efekcie i tak wracam z piękną, październikową opalenizną.

Za ciepło – źle, za zimno – też źle!

Tak, tak… doskonale wiem, że biegać można i w takich warunkach, a takie warunki pozwalają się przygotować do nie-wiadomo-jeszcze-jakiej pogody w Porto. Latem mogłam sobie pozwolić na niebieganie w upale, bo nie planowałam żadnych zawodów i nie musiałam przygotowywać organizmu do biegania w upale. Wstawałam więc przed 5 i cieszyłam się wschodami słońca na trasie. Z przestawianiem się na bieganie zimowe nie mam większego problemu. Wyciągam kolejne warstwy, czapki, szaliki i opaski i biegam. Odpuszczam, gdy mróz spada poniżej 15 stopni, ale też nie zawsze. Jeśli wciąż mróz szczypie za mocno nawet na podbiegu, po prostu skracam czas treningu. O innych niedogodnościach czytaj smogu – innym razem.

Czy w Porto będzie pogoda dla biegaczy?

Tym razem nie będzie mowy o skróceniu biegu. Ten niezmiennie ma 42 km i 195 metrów, a w rzeczywistości zawsze ciut więcej. Bardzo, ale to bardzo proszę o taką idealną pogodę dla biegaczy. 10 stopni, bezwietrznie plus chmurki. Zamówienie proszę zrealizować 3 listopada o godz. 9.00 (strefa czasowa Western European Time)i przez 4 godziny bez zmian!