Dobra passa Beskidu Małego trwa! Są góry? Są! Jest ładnie? Ba, nawet bardzo ładnie i do tego wspaniale. Jest blisko? Bardzo blisko, na najbliższe szczyty i szlaki to nawet wprost z domu można wyskoczyć. A trochę dalej też wcale nie jest daleko. Ot, takie tam jednodniowe wycieczki!

Tym razem mam dwie propozycje. Podczas obu wycieczek odwiedzisz Potrójną, a nawet Przełęcz Kocierską. I tyle podobieństw. Ale obie to solidny i bardzo przyjemny kawałek Beskidu Małego.

Dwa warianty – dłuższy i krótszy, więcej podejść i prawie o połowę mniej. Ruszamy!

Potrójna po raz pierwszy

Start i meta w Porąbce
Długość trasy: 32 km
Czas przejścia: 7 h 45 minut
1500 metrów w górę

mapa trasy, Beskid Mały, Potrójna

Początek wycieczki to znany z poprzedniej trasy odcinek na Przełęcz Bukowską. I dalej też idziemy żółtym szlakiem, ale nie w dół do Wielkiej Puszczy, a w przeciwnym kierunku do Targanic. To szlak im. rodziny Frysiów, który po przejściu przez Targanice wyprowadza na Potrójną. Kilka krótkich, ale konkretnych podejść na kolejne górki i szczyty, przejście przez wioskę i charakterystyczna samowolka architektoniczna i brak pomysłu na zagospodarowanie przestrzeni (trzy domy obok siebie – góralski i drewniany, super nowoczesny betonowo-szklany i tradycyjny, jednorodzinny z katalogu).

polany, góry, Beskid Mały, Przełęcz Bukowska

foto. Piotr Stanek

Opuszczamy Targanice szybkim podejściem na Jawornicę (830 m n.p.m.), gdzie stoi 10-metrowy krzyż upamiętniający rodzinę Frysiów. Kim byli i co się stało? Trzeba się cofnąć aż o 85 lat i przenieść na Babią Górę.

Tragedia rodziny Frysiów

Babia Góra wielokrotnie pokazała swoje groźne oblicze. Ta historia i tragedia wydarzyła się 14 lutego 1935 roku i wstrząsnęła nie tylko polską opinią publiczną, ale całą turystyczną Europą.

Podczas narciarskiego rajdu wiodącego trasą z Węgierskiej Górki przez Pilsko i Babią Górę do Rabki, śmierć poniosła cała ekipa reprezentująca Klub Sportowy „Beskid” – Andrychów.

Dwóch narciarzy i dwie narciarki z Andrychowa (Kazimierz Fryś, Janina Fryś i Władysław Olejczyk) i z Wadowic (Helena Banachowska) przy wzmagającej się wichurze, w nocy, zaczęli opadać z sił. Wyczerpani zdjęli narty i rozdzielili się. Planowali dotrzeć do schroniska pod Diablakiem. Zamarzli w promieniu kilkuset metrów od schroniska.

Źródło >>

Jawornica to nie tylko miejsce pamięci

Szczyt Jawornicy to dawna hala pasterka, dziś już zarośnięta. Znalazłam informacje o punkcie widokowym, który powstał tu w latach osiemdziesiątych 20 wieku, ale nie przetrwał roku. Tuż za szczytem w kierunku Pośredniej można jeszcze dostrzec ruiny schronu turystycznego z 1938 roku.

Od Jawornicy do Potrójnej to już kilkadziesiąt minut przyjemnej wędrówki przez las, a później polanami. Podczas pierwszej wycieczki mniej więcej w tym miejscu zaczęło padać i nie przestało przez kolejne kilometry.

dziewczyna na punkcie widokowym, Potrójna

foto. Piotr Stanek

Tablica informacyjna na punkcie widokowym na Potrójnej (887 m n.p.m.) pozwoliła tylko domyślić się jakie szczyty i pasma górskie stąd widać. Co to oznacza? Że trzeba będzie tutaj wrócić!

Mały Szlak Beskidzki – a przynajmniej jego kawałek

Kolejny etap wędrówki to solidny kawałek Małego Szlaku Beskidzkiego. Za Potrójną wybieramy bowiem czerwony szlak i trzymamy się go aż do Kiczery. Mały Szlak Beskidzki zwany dawniej Szlakiem Północnym to w sumie 137 km wędrówki przez Beskid Wyspowy, Makowski i Mały, zaczynając na Luboniu a w Straconce (dzielnicy Bielska-Białej) kończąc, albo na odwrót.

Gdzieś tutaj rodzi się też w głowie myśl, która wciąż mnie nie opuszcza, że dawno nie szłam takiego długodystansowego szlaku i nie znam jeszcze kilku odcinków na tej trasie. Myśl zakiełkowała i powoli rośnie w mojej głowie. Dziś plan jest taki, żeby wywieźć się do Rabki, a ja jak bumerang wrócę do domu.

Z widokiem na Żar

Ale wracając do wycieczki – czerwony szlak z Potrójnej, przez Przełęcz Kocierską, Beskid, Kocierz, Przełęcz Przysłop Cisowy, Przełęcz Isepnicką i Kiczerę to bardzo piękna wędrówka. W końcówce, przy dobrej pogodzie, z widokiem nawet na elektrownię wodną na górze Żar. To co możemy podziwiać, to to zbiornik górny – sztuczny zbiornik wodny, w kształcie elipsy, o objętości całkowitej 2,3 mln m3. Sama elektrownia ukryta jest natomiast we wnętrzu góry. Żar znany jest także jako miejsce letniego wypoczynku mieszkańców okolicznych miejscowości, punkt startu i szkoleń miłośników szybowców oraz paralotni, a zimą – ośrodek narciarski z koleją linowo-terenową przeniesioną tutaj z Gubałówki.

Z widokiem na Żar mozolnie wspinamy się na Kiczerę i do Porąbki (równie mozolnie i stromo, choć tym razem w dół) wracamy znanym już żółtym szlakiem.

Świetna wycieczka, zdecydowanie do powtórzenia, przy bardziej łaskawej pogodzie.

Potrójna po raz drugi

Start i meta: Przełęcz Kocierska
Długość trasy: 22 km
Czas przejścia: 5 h 15 minut
800 metrów w górę

wycieczka, Beskid Mały, Potrójna

Tym razem na Potrójną to po prostu spacer. Zostawiając samochód na Przełęczy Kocierskiej na Potrójną można dotrzeć w ciągu zaledwie godziny. Usiąść na punkcie widokowym i rozkoszować się widokami. Może tym razem nie były idealne, ale jednak były. A przy tym było ciepło i słonecznie, po prostu pięknie. Widoki aż po horyzont trzeba będzie sprawdzić zimą. Powinno być idealnie!

Potrójna to jednak dopiero początek. Znowu wybieramy czerwony szlak, czyli kolejny etap Małego Szlaku Beskidzkiego. To chyba nie jest przypadek…

Madohora i Anula, czyli krowa a nie Anna

Przez Rezerwat Madohora zmierzamy do Rozstaja Anuli. Rezerwat przyrody Madohora to ponad 70 hektarów terenu. Chronione są tu 150-letnie świerki i dorodne buki. Trochę jest tu zamieszania z nazwami Madohora czy Madahora, a może nawet Mlada Hora. I jeszcze na dodatek Łamana Skała. Nazwa ma pochodzić z języka słowackiego, ale wskazuje również na związki z osadnictwem wołoskim.

Stąd już blisko do Rozstaja Anuli. W sumie to fajnie być taką krową, co ma swoją historię i miejsce na mapie 😉 To nawet historia miłosna, właśnie z krową w tle, bo nie w roli głównej, ale o Anuli pamiętamy, a o nowożeńcach jakoś mniej.

legenda krowy, historia na drzewie

Zielonym na Przełęcz Kocierską

Na rozstaju porzucamy Mały Szlak Beskidzki i zielonym kierujemy się przez Gibasów Wierch do Łysiny, a stamtąd schodzimy w dół do Kocierza Rychwałdzkiego. Teraz pozostaje jeszcze podejść przez las i łąki i niestety trochę asfaltową drogą na Przełęcz Kocierską.

Ten odcinek przez Gibasów Wierch do Łysiny to jeden z moich ulubionych fragmentów Beskidu Małego. Nie brakuje tu polan z widokami, także na te wyższe i bardziej popularne szczyty w Beskidach. Nie ma tu tłumu turystów, jakby małość i niskość odebrały im atrakcyjność. Mnie niezmiennie Beskid Mały przypomina Niski i kiedy nie mogę być 200 km dalej, a zwykle jednak nie mogę, to mam swój Beskid Mały. Polecam. Tym bardziej, że mam w zanadrzu jeszcze jedną super wycieczkę, którą można zorganizować wprost z Bielska-Białej lub wystartować z Przełęczy Przegibek. Znowu będzie kawałek Małego Szlaku Beskidzkiego i jeszcze więcej.

Do spotkania na szlaku! I pamiętaj – Beskid Mały jest wspaniały!