Taki żart przeczytałam na początku 2021 r. Suchar pewnie, ale jeszcze wtedy mnie śmieszył. Gdy czytałam ten żart mijał rok od ogłoszenia 2-tygodniowego lockdownu!

Skoro już rok, to nie mam zamiaru marnować czasu i ogłaszam rok 2021 rokiem Romanka Challenge. Wiem, nie masz już szans wystartować, bo ja jestem już na trasie i dwie Romanki, a nawet 4 mam na koncie!

Ale do rzeczy! Zasady gry, zabawy czy też po prostu wędrowania są proste. Raz w miesiącu udaję się na swoją ulubioną trasę w Beskidzie Żywieckim. No dobrze, jedną z ulubionych, ale o tym innym razem.

Zapraszam na Romanka Challenge, czyli 12 razy Romanka w 2021 rok. A może i więcej…

Romanka Challenge – wersja podstawowa

Moja ulubiona trasa jest bardzo przyjemna i odpowiednia nawet dla początkującego górskiego wędrowca. Startuje w Żabnicy. Stamtąd czarnym szlakiem do Stacji Turystycznej Słowianka, niebieskim na Romankę i dalej żółtym na Rysiankę, Lipowską i Redykalny Wierch. A stamtąd znowu czarnym przez Boraczą do Żabnicy.

W podstawowej wersji to prawie 20 km, 1000 metrów podejść.

Romanka trasa

Oczywiście dopuszczalne są warianty, urozmaicenia i utrudnienia. Wiadomo, im więcej czasu w górach – tym lepiej. Można wyskoczyć na Pilsko, albo chociaż na Palenicę. Można pójść w przeciwną stronę, ale zaraz wyjaśnię dlaczego warto w tę.

Romanka Challenge – pomysł

I w ogóle dlaczego i skąd taki challenge. Po pierwsze: a dlaczego nie?!

Romanka trasa

I po drugie – bo ta wycieczka pozwala na poznawanie jednego z piękniejszych zakątków Beskidu Żywieckiego o różnych porach roku. Plan jest taki, że na koniec roku powstanie składanka zdjęć pod tytułem „My na Romance” oraz seria zdjęć Romanki w różnych odsłonach pogodowych i przyrodniczych. A podczas ostatniego, lutowego wejścia rzuciłam nawet mimochodem – to co, Sylwester na Romance i impreza na Rysiance? Tym bardziej, że wejściem na Romankę zaczęliśmy 2021 rok to i możemy go skończyć!

Romanka Challenge – poznaj beskidzkie hale

Hale! Beskidzkie hale! Podczas tej jednej wycieczki odwiedzamy Pawlusią, Rysiankę, Lipowską, Redykalną i Boraczą. Hale to zapowiedź pięknych widoków. Na Tatry, masyw Pilska i Babiej Góry, na Wielką i Małą Fatrę z jej charakterystycznym Rozsypańcem. I jeszcze więcej.

Szlak w wersji podstawowej jest popularny i chętnie uczęszczany przez turystów, ale moje wieloletnie doświadczenia na tej trasie (sama zresztą tak robiłam) mówią mi, że większość osób idzie dokładnie w przeciwną stronę. Jak najpierw pójdziesz na Romankę to po pierwsze – najbardziej wymagające podejście na tej trasie masz na początek, a później to już tylko cud, miód, po drugie – aż do pierwszego schroniska na Rysiance będziesz rozkoszować się ciszą i spokojem, a po trzecie – zdążysz na Rysiankę na świeżutkie i ciepłe drożdżówki z jagodami. To na drugie śniadanie. Wiem, że drożdżówki z Rysianki mają konkurencję w postaci jagodzianek na Boraczej i spór między zwolennikami jednych i drugich trwa. Ja się nie spieram, tylko polecam oba przysmaki. Boracza będzie na deser, jak znalazł.

Jagody i jagodzianki zawdzięczam owieczkom

Hale, widoki, jagodzianki (jagody oczywiście), a wiosną krokusy, które z powodzeniem mogą konkurować z tymi w Dolinie Chochołowskiej zawdzięczamy owcom. Przez lata okoliczni mieszkańcy nauczeni przez Wołochów wypasali tu owce. Zwierzaki wyskubały co się dało i tak już zostało. Co prawda miejscami hale powoli zarastają, ale owce dbają o porządek przynajmniej na Boraczej i w drodze na Lipowską.

Romanka Challenge – styczeń

Nowy Rok powstaliśmy na Romance. No, nie dokładnie o północy, ale gdy większość odsypiała domówki, my zameldowaliśmy się w Żabnicy! 1 stycznia na dole śniegu właściwie nie było, później trochę lodu i dopiero na Romance zobaczyłam prawdziwy śnieg. Cieszyłam się jak dziecko. Śnieg w styczniu!

Romanka, zima, słońće

Żeby było zabawniej, pięć dni później znowu byliśmy na Romance!

Tym razem jednak wystartowaliśmy w Korbielowie i naszym celem głównym było Pilsko. Tylko później jakoś tak nam się szło, że doszliśmy na Rysiankę, a tam po szybkich przeliczeniach okazało się, że zamiast wracać na Miziową możemy wrócić przez Romankę właśnie, Sopotnię i przeskoczyć przez Przełęcz Przysłopy do Korbielowa. To akurat wersja trochę dłuższa, bo liczy 28 km, ale też warto!

Romanka Challenge – luty

Luty, rzutem na taśmę, to w moim przypadku dwa wejścia na Romanka, Rysiankę i Lipowską, raz z wariantem i odbiciem na Palenicę, a tydzień później w wersji podstawowej. Oba wejścia to możliwość podziwiania Romanki w prawdziwie zimowej szacie. I to w tej najpiękniejszej wersji.

Romanka, szczyt, dziewczyna

Świeży śnieg, delikatny mróz, słońce i błękitne niebo. Pięknie, idealnie i bardzo fotogenicznie. Choć w ostatnią niedzielę lutego wyraźnie czuć było w powietrzu wiosnę. I o ile taka zima, jak na zdjęciach mnie zachwyca, o tyle z radością już wyparuję wiosny. Wsłuchuję się w śpiew ptaków, czekam na pąki na drzewach, a w końcu na pierwsze krokusy!

Rok temu, sam wiesz dlaczego, zdążyłam zobaczyć je na Rysiance właściwie w ostatniej możliwej chwili. Takie krokusowe LAST MINUTE!

Romanka, szczyt

Romanka, Rysianka i Lipowska to moje ulubione i często odwiedzane miejsca. Nie, zupełnie mnie to nie zniechęca. Rysianka jest przecież piękna o każdej porze roku. I tak, chłopaków też podrywałam na te góry 😉

Masz ochotę na tę zabawę? Nie musi być jeden raz na miesiąc, nie musi być 12 razy w roku. Po prostu zapraszam na szlak.

Zdjęcia z kolejnych wycieczek i kolejnych miesięcy będą oczywiście na Facebookowej stronie i na Istagramie! Zapraszam. A na koniec 2021 zobaczę jak się zmienialiśmy. Ja, Piotr i Romanka!

I jeszcze buty Chiruca!

Nasz pomysł Romanka Challange spodobał się jurorom 4. edycji Chiruca Expedition!

Dzięki temu na Romance, ale nie tylko testować będziemy buty tej hiszpańskiej marki. Zobaczymy jak sobie poradzą na szlakach w Beskidzie Żywieckim, ale nie tylko.

chiruca logo