Gdy Ty czytasz ten tekst ja jestem na ostatnim etapie przygotowań i za moment ruszam w drogę. I choć „bycie w drodze” to mój ulubiony sposób na odpoczynek i wakacje, to jednak tym razem jest inaczej. Wyruszam w drogę, by przejść z punktu A do punktu B. 

Moja droga to Sentiero Italia, czyli niezwykły szlak we Włoszech!

Punkt A to w tym wypadku Fossato di Vico Gubbio, a B Montepiano. Dwie nieduże miejscowości łączą 304 kilometry szlaku Sentiero Italia.

Sentiero Italia, czyli moja wielka włoska przygoda!

Dlaczego tym razem tak? Już w ubiegłym roku na jednej z włoskich grup dyskusyjnych trafiłam na relacje chłopaka, który wędrował wzdłuż włoskiego wybrzeża. Polne drogi. Urokliwe, małe miasteczka, często omijane i pomijane przez turystów. Zdjęcia, opisy, emocje. Zatęskniłam. Nie tylko za Włochami, ale także za takim sposobem poznawania świata. Na dwóch nogach. Z całym życiem na plecach. 

Ostatnie lata podróżowania to była jednak baza w jednym punkcie i wycieczki górskie wokół. Też super, ale tym razem chciałam iść, wędrować, przemierzać szlak i codziennie zasypiać w innym miejscu. Budzić się pod własnym dachem, namiotem, zwijać go i znowu iść. W międzyczasie, gdy kiełkowała ta myśl spotkałam Dorotę Szparagę, autorkę bloga Szparaga we własnym sosie. Zainspirowana jest Via Alpiną postanowiłam ruszyć w swoją drogę, na miarę moich możliwości.

Chodzenie to najprostsza i najbardziej podstawowa czynność

I jeszcze przypomniała mi się książka Szymona Augustyniaka pt. „Mimochodem o chodzeniu”. Chodzenie, przemieszczanie się na dwóch nogach, włóczenie, spacerowanie, maszerowanie… Tak naturalna czynność, że wielu z nas się nad nią nie zastanawia. Ruszam więc w drogę. Moim celem jest Sentiero Italia. 

Sentiero Italia, Monte Marmagna

Zdjęcia dzięki uprzejmości Yuri Basilicò

Jak dowiedziałam się o Sentiero Italia

Trafiłam na informacje do tym szlaku dość przypadkowo. Po prostu zapytałam wyszukiwarkę o szlak długodystansowy we Włoszech. I dostałam odpowiedź. 

7850 km

350 000 m przewyższenia

20 regionów

364 etapy

Gdy chcę oderwać myśli od codzienności otwieram stronę internetową dotyczącą Sentiero Italia  i patrzę jak rysuje się czerwona linia szlaku. Dowiedziałam się o istnieniu tego szlaku, a także o projekcie Va’ Sentiero, którego celem było przejść, odkryć i podzielić się wiedzą o najdłuższym górskim szlaku w najpiękniejszym kraju. W ten projekt zaangażowanych było 8 osób, a strona Va’ Sentiero to skarbnica wiedzy. Mapy, tracki GPX, informacje praktyczne, a nawet podpowiedzi kulinarne o każdym z regionów. 

Trasa Sentiero Italia

Zdjęcia dzięki uprzejmości Yuri Basilicò

1 maja 2019 roku Yuri Basilicó, Sara Furlanetto i Giacomo Riccobono wyruszyli w drogę. Swoją wędrówkę zakończyli 25 września 2021 r. Byłam pod wrażeniem!

Skontaktowałam się z Yuri Basilicò, pomysłodawcą i kierownikiem projektu. Yuri zgodził się na rozmowę, podczas której z otwartością podzielił się swoim doświadczeniem, a także emocjami. Im dłużej słuchałam tych opowieści tym bardziej chciałam już tam być. 

Ostrzeżenie: dalsze czytanie grozi, że obudzi się w Tobie tęsknota i pragnienie, by ruszyć w drogę! 

Rozmowa z Yuri Basilicò, autorem projektu Va’ Sentiero

Sentiero Italia – co to za szlak i dlaczego jest taki szczególny?

Sentiero Italia to najdłuższy górski szlak w Europie. Przecina cały kraj i został poprowadzony przez wszystkie łańcuchy górskie we Włoszech. Zaczyna się w okolicy Triestu, przy granicy włosko-słoweńskiej, a następnie prowadzi przez Alpy, Apeniny, Sycylię, aż na Sardynię. Prowadzi przez wszystkie 20 regionów we Włoszech, łączy cały kraj bardzo długą czerwoną linią. Czasem trasa jest trudna, ze względu na duże przewyższenia, a czasem dlatego, że niektóre odcinki nadal nie są dobrze oznakowane. Dobrze jest mieć doświadczenie górskie, żeby wędrować tym szlakiem. Ale moim zdaniem trasa jest spektakularna, niesamowita i wspaniała.

Sentiero Italia, zespół, wędrówka

Zdjęcia dzięki uprzejmości Yuri Basilicò

Poznawanie Włoch poprzez wędrowanie górami jest unikalnym sposobem, by zobaczyć wiele twarzy tego kraju. Spektakularne widoki, różnorodna kultura i społeczność, dialekty, unikalne tradycje, a nawet kuchnia. Ta różnorodność Włoch jest niesamowita. I ten szlak daje możliwość poznania tego kraju. Powiedziałbym, że Sentiero Italia jest jak otwarte okno na największe sekrety Italii. 

Dlaczego wyruszyłeś na ten szlak?

Dowiedziałem się o istnieniu tej trasy w 2016 roku. W tym czasie Sentiero Italia była mało znana, ale my dostrzegliśmy jej wielki potencjał. Nasz zespół przygotował projekt Va’ Sentiero, nie tylko po to, by odnowić trasę, ale także, aby sprawić, że będzie znana co najmniej w całych Włoszech, ale także poza naszym krajem. Chcieliśmy przywrócić wiedzę o tym szlaku nie tylko dlatego, że to piękna trasa. Naszym zdaniem Sentiero Italia to także wielka szansa dla terenów, przez które prowadzi i żyjących tam ludzi. Wiele z tych terenów jest marginalizowanych, młodzi ludzie opuszczają je, a turyści omijają. Ten szlak to szansa dla lokalnej ludności np. na rozwój produkcji ekologicznej. 

Przygotowaliśmy z zespołem naszą ekspedycję, każda z ośmiu osób biorących udział w projekcie miała swoją rolę i zadania. Fotograf, filmowiec, przewodnik, logistyk, badacz kultury, manager – każdy na nas w jakiś sposób dokumentował trasę. 

Co dało Ci przejście tego szlaku i zrealizowanie projektu?

To trudne pytanie… Dużo! To była wielka przygoda, może nawet przygoda mojego życia. Przede wszystkim szlak Sentiero Italia dał mi wielu przyjaciół. Zaprosiliśmy tych, którzy nas obserwowali w sieci, do pójścia z nami, wzięcia udziału choćby w części tej ekspedycji. I to się udało. Tysiące ludzi dołączyło do nas na trasie i to było niesamowite! Dzięki temu zawarliśmy wiele przyjaźni, szczególnie z osobami, które podzielają naszą pasję.

Powiedziałbym jeszcze, że ta podróż dała mnie i całemu zespołowi świadomość i poczucie, jak ważne jest wierzyć w coś i próbować osiągać te cele. Podążaliśmy za naszymi ideami, pomysłami, a to nie jest coś co jest bardzo popularne. Zostawić wszystko i podążać za głosem swojego serca, za tym w co wierzysz. Wielu uważa, że to niecodzienne, a może nawet niemądre, ale my konsekwentnie realizowaliśmy nasz plan. Jeśli czegoś bardzo chcesz, nawet jeśli inni mówią, że to szalone, a ty to realizujesz, to w rezultacie zyskujesz pewność, pewność siebie. 

Jakie są zalety i wady tego szlaku?

Bardzo mocno rekomenduję ludziom poznawanie i eksplorowanie tej trasy, ponieważ jest wspaniała i prowadzi przez tereny, których inaczej nigdy by nie zobaczyli. Dotyczy to  szczególnie centralnej i południowej części Włoch. Tak, zachęcam ludzi do poznawania tej trasy, ale równocześnie podkreślam, że to jest górska trasa. Więc nie jakiś tam spacer. Trzeba być przygotowanym – fizycznie, a także mentalnie. A równocześnie zdaję sobie sprawę, że niewiele osób może sobie zrobić rok przerwy i skompletować ten szlak w całości, przejść go za jednym razem.

Sentiero Italia, szlak, Pulia

Zdjęcia dzięki uprzejmości Yuri Basilicò

Szlak przecina 20 regionów, można więc eksplorować, odkrywać, poznawać region po regionie. Jeden region w roku i jeśli się spodoba, to w kolejnym roku kolejny region. I tak dalej. Albo podczas weekendu przejść kilka odcinków, w regionie w którym jesteś. I to też jest wielka przygoda. Mentalne przygotowanie jest bardzo ważne – nie spodziewaj się luksusów na trasie ani specjalnych udogodnień. To są góry i to góry dyktują zasady. 

Jakie są Twoje rady dla kogoś, kto planuje przejść choćby fragment Sentiero Italia? Co poradziłbyś mnie, która planuje wędrować przez 300 km? 

Mam kilka rad. Po pierwsze plecak, niech będzie lekki. Wędrówka z ciężarem na plecach będzie dla torturą! Przygotuj się tak, aby plecak był tak lekki jak to tylko możliwe. Będziesz za to wdzięczna na trasie.

Rada numer 2: bądź przygotowana na różne warunki! Miej namiot i ubrania na różne warunki pogodowe. 

Po trzecie – bądź ostrożna. Przestudiuj mapy, żeby być przygotowaną na trudności, intensywne i wymagające odcinki oraz niestabilną pogodę. Latem spodziewaj się popołudniowych burz, więc zaczynaj wędrówkę wcześnie, o 5 rano. Nie lekceważ gór! Respektuj je, a będziesz bezpieczniejsza. 

Co czułeś, gdy zakończyłeś projekt i przeszedłeś cały szlak? 

To trudne pytanie. Pierwsze co czułem to zmęczenie, to była bardzo intensywny czas. Nie tylko wędrowaliśmy, ale też dokumentowaliśmy każdy etap. Nasz przeciętny dzień wyglądał tak, że szliśmy 6, 10, a czasem nawet 12 godzin, docieraliśmy do końca etapu, wyciągaliśmy laptop z plecaka i zaczynaliśmy pracować, przygotowywać i oglądać zdjęcia oraz materiał wideo. I tak, to wszystko było męczące. Ale równocześnie przez ten czas całe nasze życie osobiste było skupione na tej trasie. Dlatego to było takie dziwne skończyć wędrówkę, bo to tak jak skończyć jakiś etap swojego życia. Może łatwiej to wytłumaczyć, używając metafory – masz dziecko, a potem ono dorasta, kończy 18 lat i opuszcza dom, wyjeżdża. Czułem się także szczęśliwy, ekstremalnie szczęśliwy i spełniony, bo osiągnąłem sukces. Ale równocześnie czułem smutek, że coś unikalnego w moim życiu się skończyło.

Sentiero Italia, finish, meta

Zdjęcia dzięki uprzejmości Yuri Basilicò

Potrzebowałem dużo czasu, żeby przepracować te wszystkie uczucia. W dniu, w którym dotarłem do końca byłem szczęśliwy. Świętowaliśmy, była impreza, żeby razem cieszyć się tą chwilą. Przyszło wiele osób, a w centralnym punkcie ustawiono scenę. Kiedy przyszła moja kolej, żeby opowiedzieć o wyprawie, którą właśnie skończyliśmy, wziąłem mikrofon, uśmiechałem się, ale gdy mężczyzna który prowadził to spotkanie zadał mi pytanie zacząłem płakać jak dziecko. I to było dla mnie kompletnie niespodziewane! To było bardzo emocjonujące. Myślę, że nadal przepracowuję uczucia o zakończeniu tej trasy. 

Znam to uczucie! To wzruszenie, ale i uczucie, że skończyło się coś niezwykłego, wokół czego toczyło się życie przez tygodnie, miesiące.

Zapraszam na mój profil na FB oraz Instagram. W miarę możliwości będę pokazywać kolejne etapy mojej drogi.