Jestem w Lubieniu!

Nacisnęłam wyślij i zanim mój SMS dotarł do adresata musiałam pospieszyć z poprawką. Jestem w Lubniu! Taka odmiana nazwy wsi widniała na szkole podstawowej, którą minęłam ruszając na szlak. Ale w Lubieniu podoba mi się bardziej. Bo kojarzy się z lubieniem, a ja przecież lubię Beskid Wyspowy i to coraz bardziej. A tu właśnie we wsi Lubień rozpoczynają się szlaki, którymi będę wędrować. 

Z Lubnia do Pcimia wyspami

Zapraszam na wycieczkę przepięknym i bardzo klimatycznym żółtym szlakiem.
Dalej pójdziesz fragmentem Małego Szlaku Beskidzkiego, zejdziesz na Polanę Suchą na Przełęczy Suchej, odwiedzisz schronisko na Kudłaczach i dzień zakończy się w Pcimiu (tak tym, który w żartach jest synonimem małej, zapomnianej miejscowością, gdzieś na końcu świata). Na trasie kilka wysp Beskidu Wyspowego, to dla tych którzy zbierają wszystkie 102 wyspy. U mnie dzieje się to przy okazji. Zresztą chyba wkrótce je policzę. I oczywiście kolejny kawałek Głównego Szlaku Beskidu Wyspowego, który od niedawna jest dodatkowo oznakowany. 

Z Lubnia lubię wędrować na Łysinę

Lubień opuszczam żółtym szlakiem kierując się w stronę Łysiny. Przede mną prawie trzy godziny pięknej wędrówki przez lasy i pola. I przyznam, że tak pięknej i klimatycznej, że się nawet nie spodziewałam. Tym bardziej, że już po kilku krokach musiałam wyjąć dla siebie kurtkę, a na plecak pokrowiec. Mżawka była jednak bardzo intensywna, a wyżej padał deszcz i dodatkowo kapało na mnie z drzew. Ale w górach może być pięknie, nawet jak nic nie widać. A tym razem nic nie było widać.

Czy Kamionka to wyspa w Wyspowym?

Pierwsza na trasie jest Kamionka 620 m n.p.m. Szczyt zaliczany do Beskidy Wyspowego, ale bywa też, że do Makowskiego. Oznaczony bardzo ładną drewnianą tabliczką z inicjałami Szczyt za szczytem (jak piszą na swojej stronie: to projekt przyjaciół, których połączyła wspólna pasja do gór i biegania). To już kolejny raz, gdy spotykam ich tabliczkę – poprzednią na szczycie Mała Modyń miesiąc wcześniej. 

Teraz na przemian wędruję przez łąki i lasy aż do przysiółka Kasinka Mała, gdzie na krótką chwilę szlak zamienia się w asfaltową drogę, a ja mijam kilka domów. Te łąki w innych okolicznościach zapewne piękne punkty widokowe, tego dnia widać było jednak niewiele. 

Wyspa Patryja, a nawet Lubomir

Za kapliczką św. Bernarda zaczyna się podejście na kolejny szczyt Patryja lub Patria 763 m n.p.m.  Dziś już zalesiony szczyt, ale dawniej pola uprawne i łąki zajmowały jej południowe stoki. Jest charakterystyczne oznakowanie, miejsce by odpocząć, ale deszczowa pogoda nie sprzyja zbyt długim przerwom. Zatem dalej, w kierunku Trzech Kopców, gdzie pojawiają się czerwone znaki Małego Szlaku Beskidzkiego. Dla chętnych w ciągu zaledwie kilkunastu minut i po przejściu jednego kilometra można znaleść się na Lubomirze, gdzie znajduje się obserwatorium astronomiczne.

Znam to miejsce, więc tym razem kieruję się prosto na Łysinę 891 m n.p.m. Na sam szczyt prowadzi krótka, ale wyraźna ścieżka bez znaków. Stąd można już dość szybko dotrzeć do schroniska na Kudłaczach, ale po co, skoro można zobaczyć Polanę Suchą i wejść na Kamiennik – kolejną wyspę. Momentami stromo w dół, przy deszczowej pogodzie łatwo podjechać na błotnistym szlaku. 

Chcesz dostawać ode mnie ciekawe treści? Zapisz się, to tak prosto!

A po Łysinie, Kamiennik

Polana Sucha z wiatą, miejscem na ognisko oraz pomnikiem poświęconym partyzantom Zgrupowania AK Łysina lub Kamiennik. Na początku września 1944 roku było tu 10 oddziałów i blisko 400 żołnierzy. Na Suchej Polanie na stokach Łysiny wokół ołtarza polowego stoi 10 głazów, każdy na pamiątkę jednego z oddziałów.

To miejsce to także dawna polana pasterska użytkowana jeszcze przez gospodarzy w latach sześćdziesiątych XX wieku. Z widokiem na Ciecień i Śnieżnicę, przy dobrej pogodzie oczywiście.

Popularne Kudłacze puste

Stąd już mniej niż półtora kilometra na Kamiennik Południowy 827 m n.p.m. No i kolejna wyspa. Teraz powrót na przełęcz i zielonym szlakiem na Kudłacze. Dwa lata temu dosłownie przemknęliśmy obok w drodze do Myślenic. To był nasz pierwszy dzień Małego Szlaku Beskidzkiego w pierwszym roku pandemii, gdy nie mogliśmy skorzystać tu z noclegu. Teraz można spać i w środku i pod namiotami. Jak na długi weekend gości jest niewielu. Wiadomo, pogoda. Choć właściwie od dłuższego czasu nie pada i zdecydowanie jest szansa na poprawę widoczności. Trudno się dziwić popularności Kudłaczy, skoro można dotrzeć tu samochodem. Poniżej schroniska jest parking.

Beskid Wyspowy – skrajności

Odcinek asfaltową drogą nie należy do moich ulubionych, ale w Beskidzie Wyspowym do dwóch rzeczy trzeba się przyzwyczaić. Stromych, krótkich i konkretnych podejść oraz dłużących się asfaltowych odcinków. Na szczęście szlak znowu wraca w las. Mijam jeszcze jeden szczyt – Bania ma 603 m n.p.m. i schodzę do Pcimia. Stąd już dość łatwo wrócić busem do Lubnia, pod warunkiem, że ma się gotówkę w portfelu. Karty nie mają tu takiej mocy jak 3 zł. Albo spacer ok. 5 km wzdłuż Raby.

 

Las, mgła, chmury, klimat

Ta niepozorna i łatwa wycieczka, paradoksalnie za sprawą pogody, była ładniejsza i przyjemniejsza, niż gdyby obfitowała w spektakularne widoki. 5 wysp na trasie o długości 24 km, a bez większych trudności można dodać 3 kolejne – Lubomir, Bydłoniowa i Kiczora. Samotność, cisza i pustka na szlaku. Klimatyczny las i mgły. I kilka ciekawych miejsc do zobaczenia!

Strzałka, szlak, las

Czy ja już mówiłam, że lubię Lubień i Beskid Wyspowy?