Mam w Beskidzie Wyspowym „swoje” miejsce. I każda Joanna ma 🙂
Świadczy o tym tabliczka na oparciu. To Ławeczka Joanny! 

Też masz na imię Joanna? Bez obaw, przesunę się, zrobię miejsce, żebyś też mogła podziwiać widoki! Usiądź, rozgość się, a nawet zaplanuj drugie śniadanie. Będziesz potrzebowała siły, bo to długa i wymagająca wycieczka. 40 km i 1900 m w pionie.
Po drodze będę jeszcze inne ławeczki więc zabierz towarzystwo!

niebo, góry, polana, Beskid Wyspowy

Ławeczki w Beskidzie Wyspowym

„Moja” ławka stoi na Polanie Łąki na zachodnich stokach Jasienia w Beskidzie Wyspowym. Najpierw dostaję zdjęcia, a zaraz później pojawia się myśl – przecież muszę tam usiąść! Zdjęcie wysłał do mnie pomysłodawca i inicjator akcji Odkryj Beskid Wyspowy – Czesław Szynalik. Kilka dni wcześniej przeszłam w tamtych okolicach inny szlak i ławeczki zwróciły moją uwagę. Wcześniej ich tutaj nie było – pomyślałam – i wysłałam wiadomość do ekipy promującej odkrywanie Beskidu Wyspowego. 

Kiedy okazało się, że jedna z 25 ławeczek „należy” do mnie postanowiłam wrócić w Wyspowy i poznać nowe miejsca. 

Plan wycieczki w Beskidzie Wyspowym

Start i meta w Mszanie Dolnej. To wycieczka na cały dzień, zgodnie z kalkulatorem szlaków 39 km, ale po drodze można zdobyć dodatkową wyspę – Ogorzała 806 m n.p.m. i już są dwa dodatkowe kilometry. Trasa jest piękna, widokowa i z wyjątkiem Mogielicy tłumów nie będzie. Podczas sierpniowego, długiego weekendu pierwszych turystów spotkałam po kilkunastu kilometrach marszu. 

Kolory szlaków: z Mszany Dolnej zielonym szlakiem na Jasień, żółtym przez Krzystonów i Polanę Stumorgową na Mogielicę, niebieskim przez Jurków na Ćwilin i żółtym do Mszany. Końcówka to w moim wypadku była jednak odrobina fantazji i poza szlakiem, ale nadal ścieżkami, weszłam na wyspę o nazwie Wsołowa, ale już Grunwald ominęłam. Ty trzymaj się szlaku to i Grunwald zdobędziesz. 

Trasa wycieczki:

Długość trasy: 41 km, 1900 m w górę, tyle samo w dół. 

Długa, piękna i pozwalająca zdobyć wiele wysp wycieczka, ale najważniejsza jest i tak ławeczka Joanny!

Wyspy wynurzają się z mgieł!

Poranek w Wyspowym był tak mglisty, że jedna z teorii dotycząca pochodzenia nazwy tego górskiego pasma zyskała potwierdzenie. 

Nazwa Beskid Wyspowy miała zostać nadana przez Kazimierza Ignacego Sosnowskiego – polskiego pioniera turystyki górskiej. Zgodnie z opowieścią, podczas wschodu słońca na Ćwilinie obserwował szczyty wynurzające się z mgieł, niczym wyspy na morzu. 

mgła, zieleń, polana

Mgły i mżawka towarzyszyły mi od rana, ale dzięki temu wędrówka zielonym szlakiem miała swój urok. Najpierw przez łąki i pastwiska. W dole wyraźnie muczały krowy. 

Z czasem jednak szlak wprowadza do lasu, a tam pojawiają się grzyby. Ten to chyba nawet był jadalny, ale zostawiam go doświadczonym zbieraczom. Może te trzy spotkane za Jasieniem turystki też go wypatrzą?

grzyb, dziewczyna, las

Wyspa za wyspą i kolekcja rośnie

Po drodze pojawił się kierunkowskaz Ogorzała, więc skorzystałam ze wskazówki, dopisując sobie wyspę do listy. Tyle, że nadal nie mam pojęcia ile szczytów mam na liście, może w jakiś długi jesienny wieczór je zinwentaryzuję. 

Szlak schodzi w dół, przecina kolejną łąkę, na której pasie się kolejne stado krów, przechodzi przez asfalt i znowu w górę. Zgodnie z oznakowaniem to także szlak rowerowy, ale jeden z odcinków jest tak stromy i zniszczony przez płynące po deszczu potoki, że jazdy na dwóch kołach sobie tu nie wyobrażam. 

Gdybym trzymała się cały czas znaków i szlaku mogłabym Polanę Łąki niepostrzeżenie ominąć. Ale… ja widziałam czego szukać i wypatrzyłam właściwą ścieżkę.
Ostatni odcinek i można odpoczywać. Jestem jedyną Joanną na polanie, jestem jedyną wędrowniczką, więc nie muszę się dzielić ławką. Chmury dają za wygraną i widoki są coraz rozleglejsze. Rozsiadam się więc wygodnie. 

Polana Łąki i moja ławka

1000 metrów n.p.m. Dawniej polana była intensywnie użytkowana przez rolników,
teraz stopniowo zarasta lasem. Widoki są tu na wszystkie strony, z wyjątkiem południa. Na borówki już się spóźniłam, jeżyny będą później, podczas zejścia z Ćwilina, teraz mam tylko widoki.

Polana Łąki, Beskid Wyspowy

Ławka Joanny, mojej imienniczki, jest jedną z 25 imiennych ławek w Beskidzie Wyspowym i spotkać je można na trasie Głównego Szlaku Beskidu Wyspowego.

Ławki zostały wykonane przez pomysłodawców i organizatorów akcji Odkryj Beskid Wyspowy: Czesława Szynalika, Stanisława Cygala i Stanisława Frączka przy wsparciu firmy JONIEC z Tymbarku. 

Obecnie jesteśmy w trakcie montażu. Wszystkie prace wykonujemy w czynie społecznym – napisał mi Czesław Szynalik.

Nie mam wątpliwości, że w ten i nie tylko w ten sposób, promowany jest Beskid Wyspowy. Kilka tygodni wcześniej najpierw zwróciłam uwagę na nowe oznakowanie z tajemniczym skrótem GSBW – Główny Szlak Beskidu Wyspowego – po drodze odpoczywałam na ławeczkach, a wędrując zaczęłam liczyć na ilu wyspach ze 102 wysp byłam. Nadal liczę! Bo niby takie niepozorne pasmo górskie, długo przeze mnie niedoceniane, a oferuje 360 km Głównego Szlaku BW, solidne podejścia na szczyty – jak nie wszystkie, to przynajmniej te z Korony (40 sztuk). 

widok, Beskid Wyspowy

Wiele razy mogę tu jeszcze wrócić i się nie nudzić!

Odkrywaj zatem Beskid Wyspowy

Akcja Odkryj Beskid Wyspowy została zapoczątkowana w 2010 roku. Powoli kończy się trzynasta edycja. Co weekend organizatorzy i turyści wędrują na inną wyspę czy wyspy. Po co?

Promujemy aktywny wypoczynek na beskidzkich szlakach i przybliżamy turystom mało popularne, ale piękne góry, czyli Beskid Wyspowy.
Logo Beskidu Wyspowego to ryś, zwierzę bardzo skryte i mało znane,
a takim jest Beskid Wyspowy – podkreśla Czesław Szynalik. 

Mogłabym tak siedzieć i siedzieć na ławce Joanny, ale jeszcze tyle pięknych miejsc przede mną. 

Jasień, Kutrzyca i Krzystonów, czyli wyspa za wyspą

Bardzo lubię ten odcinek! Nie tylko dlatego, że daje możliwość zdobycia 3 kolejnych wysp. Te co prawda w kolekcji mam, ale jest i kolejna ławka, tym razem dla Benedykta. Za Jasieniem jeszcze piękna polana i widoki na Wyspowy, ale i na Gorce, które bardzo lubię. I nawet mam taką trasę, podczas której można połączyć oba górskie pasma. Może jeszcze kiedyś o tym napiszę. A teraz wędruję skrajem polany, schodzę do lasu i po chwili mam widoki na drugą stronę. I jeszcze ten las, jeden z moich ulubionych. Schodzę szybko i stromo na przełęcz – i to ciekawy zbieg okoliczności – drugi raz w ciągu miesiąca spotykam dokładnie w tym samym miejscu biegacza. Ja w dół, a on w górę, jednak biegnie nie idzie, więc spoglądam za nim z podziwem. 

Jedno z najładniejszych miejsc w Beskidzie Wyspowym

Nie, to jednak nie jest Mogielica, ta to inne naj – 1170 metrów n.p.m. i najwyższy szczyt tego pasma, jeden z Korony Gór Polski. Zdecydowanie bardziej od Mogielicy lubię polanę pod Mogielicą. To Polana Stumorgowa, największa pośród wysp, a dla mnie najpiękniejsza.

Polana Stumorgowa, Beskid Wyspowy

Zanim dotrę do wiaty, z którą rozpoczyna się krótkie i strome podejście na szczyt, wielokrotnie oglądał się za siebie, przez lewe i przez prawe ramię. Co kilka kroków przystaję i chłonę widok. Towarzystwa niewiele, lubię takie samotne chwile w górach. Jestem akurat w przerwie budowy nowej wieży na Mogielicy – szkoda, jej brak jakoś mi nie przeszkadza – i w przerwie awantury o samowolkę budowlaną tuż przy granicy rezerwatu przyrody.
Jakby ta cisza komuś przeszkadzała to motocross właśnie wjechał na polanę i ostentacyjnie przed czerwoną tablicą zawrócił. 

niebo, chmury, góry

Mogielica – najwyższa w Wyspowym Beskidzie

I niech mi miłośnicy gór wybaczą, ale tym razem przeszłam przez najwyższy szczyt nawet się nie zatrzymując. Resztki starej wierzy plus nowe konstrukcje szpecą okolice. Doprawdy nie ma na co patrzeć, a niżej jest ciekawiej. Kawałek niebieskim do Jurkowa i znowu wędruję przez polanę. Im dłużej idę, tym cieplej się robi i tym błękitniejsze niebo mam nad sobą. Po porannym chłodzie nie ma już śladu i zapowiada się ciepłe podejście na Ćwilin.

Najpierw jednak krótki odpoczynek i solidna porcja lodów łąckich. Po takiej porcji kalorii mogę w górę! Gdy wyjdziesz ponad wieś i zacznie się las zrobi się stromiej. Ale ja tak lubię – szybko i konkretnie na szczyt. Szybko – bo szybko zdobywam wysokość, reszta zależy już od indywidualnej kondycji. W lesie jest jednak przyjemnie i chłodno. A na Ćwilinie – kolejna i nie ostatnia dziś okazja, by na chwilę usiąść na ławce. I znowu jest wolna, turyści odpoczywają na Polanie Michurowej. 

Żółtym do Mszany – będziesz zachwycony!

Ten odcinek to też odkrycie mojego ostatniego pobytu w Beskidzkie Wyspowym. Przyjemna i piękna wędrówka, przez las, przez polany i pod koniec z widokiem na Szczebel i Luboń Wielki. Gdzieś w dali grzmi, zbierają się chmury, a zbliżające się do zachodu słońce daje piękne światło. I jeszcze Czarny Dział, czyli kolejna wyspa i kolejna ławka.

Kto policzy te Wyspy?

Ile ich było na całej trasie jednej? Sprawdzian dla uważnych. Ogorzała – to ta kawałek od szlaku, Ostra, Jasień, Kutrzyca i Krzystonów, a za nim Mały. Mogielica, Ćwilin i Czarny Dział. Można jeszcze na Grunwald, ale u mnie to była Wsołowa. A ławek ile? Joanny, Benedykta, jedna bezimienna, bo bez tabliczki na Kutrzycy. Na Ćwilinie, na Czarnym Dziale…

I tak sobie wędrować można od ławki do ławki i od wyspy do wyspy.

A Ty masz swoje miejsce w Bekidzie Wyspowym?