Jedna góra, a tyle możliwości! Zapraszam na Błatnią. Może nie jest wysoka, ale ma wiele do zaoferowania. Wiele szlaków i fantastyczne widoki. A jesienią dodatkowo mnóstwo kolorów. 

Na Błatnią to ja mogę wyruszyć kiedy tylko chcę i ta wycieczka nie wymaga ode mnie szczególnej logistyki. Najbliższy mi szlak zaczyna się w Wapienicy, kilka kilometrów od domu. Błatnia jest piękna o każdej porze roku, ale moim zdaniem najpiękniej jest tu jesienią. I na szlaku i na szczycie. 

las, zapora, Wapienica

Widok na zaporę wodną w Wapienicy

Są dwa proste powody. Zbocza Błatniej porastają lasy mieszane i bukowe – które właśnie teraz mienią się kolorami. A na szczycie? Widoki, otwarta przestrzeń i złote, wysokie trawy – prawie jak w Bieszczadach. 

Błatnia – jeden szczyt, a kilka szlaków i ścieżek

Na Błatnią prowadzi z kilka szlaków. Z Bielska-Białej, Jaworza i Brennej. A jak jeszcze zna się nieoznakowane leśne drogi to możliwości jest znacznie więcej. Korzystając z pięknej jesieni i planując nieodległe wycieczki, dwa weekendy z rzędu wędrowaliśmy w okolicach Błatniej. Oto kilka pomysłów na piękne, proste i krótkie wycieczki. Wystarczy kilka godzin!

Trasa numer 1

Z Wapienicy szlakiem i trochę leśnymi drogami.

Zostawiam track do trasy – nie zawsze wędrujemy oznakowanymi szlakami! Ale tym razem – cały czas leśnymi drogami, żadnego przedzierania się przez krzaki!

Mapa trasy Błatnia-Wapienica

Track gpx trasy jest powyżej w linku.

 

Z Wapienicy będzie łatwo – najpierw niebieskim szlakiem, albo równolegle ścieżką biegową. Ścieżka biegowa jest bardziej wymagająca. Później jednak zostawiamy niebieskie znaki i szeroką stokówką podchodzimy pod Palenicę i na Palenicę – tu możliwe warianty jak w mojej trasie, ale w końcu i tak wrócisz na niebieski szlak. 

Zaleta mojej wersji jest taka, że ominąłeś ostatnie dość strome i kamieniste podejście – nie lubię tamtędy ani w górę ani w dół. Między Kopanym a Przykrą można zejść na chwilę w prawo do leśnego kościoła, gdzie w czasie kontrreformacji potajemnie organizowano nabożeństwa ewangelickie. Na stoku wykuto 13 stopni, które widoczne są do dziś. Polecam!

Pominiesz Przykrą, a za nią niebieski szlak łączy się z żółtym, a później ścieżka doprowadza na szczyt. Ponieważ nie lubimy wracać tą samą drogą, kierujemy się na Stołów 1035 m n.p.m. Bo stamtąd znamy zejście do Wapienicy. Wyraźna droga zaczyna się tuż przy tabliczce z nazwą szczytu i najpierw łagodnie, a później dość stromo doprowadza do nieoznakowanej stokówki (stokówkę – pętlę znają moi biegowi znajomi z Bielska-Białej), a stamtąd wracamy do parkingu w Wapienicy. Wracamy, ale z jedną dłuższą przerwą – na posiłek i na podziwianie widoków. W dole zapora wodna i Jezioro Wapienickie zwane też Wielką Łąką. 

 

polana, las, jesień, Błatnia

Widok ze szczytu

Trasa numer 2 – z Jaworza żółtym szlakiem

Z Jaworza możliwości są nawet dwie. Można rozpocząć wędrówkę w Jaworzu i ulicą Wąwóz dojechać do parkingu i wiaty. Żółty szlak to jeden z moich ulubionych.
Piękny, kolorowy i dość szybko pozwala dotrzeć na szczyt. Liście już spadają i szeleszczą pod nogami. Nad głową jest nadal kolorowo!

żółty szlak, Błatnia, las

W drodze na Błatnią

4 km w jedną stronę i 450 metrów pod górę, Z powrotem tyle samo, jak się wraca tą samą drogą, tylko 450 m w dół 😉

Teraz rozsiądź się wygodnie na szczycie. Nie zawsze coś zobaczysz, ale nadal będzie klimatycznie! A jak wyruszysz w niedzielny poranek odpowiednio wcześnie to na szczycie nie spotkasz nikogo. 

Trasa numer 3 – ścieżką dydaktyczną

Kolejna trasa z Jaworza, a nawet trasy. Z Jaworza Nałęża, czyli kawałek dalej. Ta wycieczka to połączenie dwóch szlaków – pstrąga górskiego i jaworzańskich drwali oraz szklanego, miejscami trasa pokrywa się z żółtym szlakiem, tym polecanym powyżej. Szlak jaworzańskich drwali i szklany to ścieżki dydaktyczne. Warto przed wycieczką przestudiować ich przebieg i wgrać do zegarka czy aplikacji track trasy. Bo… można pójść nie tam gdzie trzeba! Jasne, są znaczki i tabliczki, ale są i warianty i krótkie odcinki do dodatkowych „atrakcji” jak pozostałości chaty, uroczyska czy źródła.

Zaletą tej wycieczki jest niewielki ruch na trasie. Większość osób wybiera jednak szlaki PTTK. A moim zdaniem warto zejść na te mniej popularne trasy – cała wycieczka z Jaworza Nałęża to ok. 12 km i 500 metrów w górę. 

Start i meta w Jaworzu Nałężu – za kościołem pw. Jana Nepomucena, parking. 

Najpierw prosto główną drogą, a później mniej więcej po kilometrze szlak niespodziewanie skręca w lewo, pod górę i w las. Jest znak i tabliczka na drzewie. I teraz robi się najpiękniej! 

Szlak oznakowany jest charakterystycznymi zielonymi strzałkami. Dlaczego ścieżka drwali? Bo podczas wędrówki mijamy pozostałości kilkunastu chat, które powstały pod koniec 18 wieku. Czasem są to tylko ślady, czasem polany, ukształtowanie terenu i rośliny pozwalają się domyślić, że był tu dom. Czasem są całkiem dobrze zachowane podpiwniczenia. A pod szczytem Błatniej, liczący ponad 200 lat drewniany dom – odnowiony, dziś w rękach prywatnych o czym świadczy informacja dla ciekawskich. W sumie domów było czternaście, zachował się tylko jeden – to właśnie ten. 

Dzisiaj, dzięki powstaniu szlaku drwali, przy każdym z takich miejsc jest tablica – kiedy dom powstał, kto w nim mieszkał, jaki był duży i jaki miał numer!

Po drodze spotykamy kolejne oznakowania – na drzewach pojawia się niebieska litera S. S jak szklany – to szlak, który rozpoczyna się wyżej w dolinie Jasionki, a później dołącza do szlaku drwali. Sam w sobie szlak szklany też może być celem wycieczki. 

Zanim dotrzemy na szczyt Błatniej, dwa razy ścieżka prowadzi w bok – raz do pozostałości jednego z domów, a wyżej do uroczyska Jasionka, domu drwali – tu zachowały się podpiwniczenia i źródła Bartek. Z obu miejsc trzeba wrócić na główny szlak. 

A później na chwilę wkraczamy na żółty szlak więc i ludzi przybywa. Zdobywamy szczyt i mijając schronisko i Ranczo (trzeba przejść między dwoma budynkami – znaków brak) wkraczamy na ścieżkę dydaktyczną. 

Kilka słów o Błatniej – bo to ona nas tu przygnała! Błatnia 917 m n.p.m. – Góra Błotna, Błotny, a w czeskich dokumentach Blatny lub Blatna. Szczyt to doskonały punkt widokowy – panorama na wszystkie strony świata. Nic tylko siedzieć i patrzyć. Bywa jednak wietrznie, o czym warto pamiętać pakując plecak. 

Ale my znowu porzucamy popularne szlaki i schodzimy na wąską ścieżkę. Od razu robi się klimatycznie, snują się mgły i chmury. Bardzo doceniam track wgrany do zegarka, bo dzięki temu łatwiej jest wędrować. A wyraźne drogi i ścieżki to jednak czasem „zmyła”, trzeba wybrać coś mniej oczywistego. 

jesień, Beskidy, kolory, las

Jesiennie w Beskidach

Niestety nie drwale, ale współczesny wyrąb lasu zniszczył urokliwą ścieżkę, więc końcówka może nie nastrajać optymistycznie. 

O inicjatywie szlaku górskiego pstrąga i jaworzańskich drwali przeczytasz Szlakiem drwala z Jaworza Nałęża, a tutaj przebieg samego szlaku pstrąga górskiego i jaworzańskich drwali. Wydano nawet przewodnik z archiwalnymi zdjęciami, którego autorem jest Andrzej Śliwka.

Czy to koniec możliwości?

W żadnym wypadku! Z Jaworza Nałęża polecam jeszcze dwa szlaki, a ich połączenie to kolejna fantastyczna wycieczka. Szlak harcerski plus szlak czerwony! Ten pierwszy to znowu ścieżka dydaktyczna, moim zdaniem najładniejsza w tym miejscu!

Całość to 10,5 km i 540 metrów w górę. 

 

Dawno nie szłam tym wariantem, więc zapewne jeszcze tej jesieni się na szlaku na Błatnią pojawię!