Korona Beskidu Wyspowego to 40 szczytów. Główny Szlak Beskidu Wyspowego to 360 km. 102 szczyty Beskidu Wyspowego. Sporo wyzwań jak na jedno tylko górskie pasmo. Choć słowo „pasmo” nie jest tu najlepsze. To są zdecydowanie wyspy! 

Beskid Wyspowy – samotne szczyty

Za autora określenia Beskid Wyspowy, które przyjęło się jako nazwa tego miejsca, uważany jest Kazimierz Sosnowski, nauczyciel i popularyzator turystyki górskiej w tym regionie. 

Szukając informacji o Beskidzie Wyspowym można przeczytać, że nad ranem, po noclegu na Ćwilinie, jego oczom ukazało się może mgieł i wystające niczym wyspy szczyty. Pojawia się też nazwisko geografa Ludomira Sawickiego, profesora UJ. Albo – jeszcze inna informacja – że żaden z nich nie jest autorem tej nazwy. 

Beskid Wyspowy – tyle gór do zdobycia!

Że szczytów do zdobycia jest aż tyle (102, ale znalałam też informacje o 110) właśnie się przekonuję i zliczam, gdzie byłam, a gdzie jeszcze nie. Po weekendzie w Beskidzkie Wyspowym udało mi się uzupełnić tę listę. A to był dopiero mój piąty pobyt w tych górach i zanosi się, że jeszcze tu wrócę. 

Trzy z tych pięciu pobytów to była zima! Na Mogielicy, przed ostatnim wyjazdem, byłam tylko zimową porą i to nie na nartach biegowych! 

Zasypany Beskid Wyspowy

Czy Mogielica może mnie jeszcze zaskoczyć? Zdecydowanie tak! Czytaj dalej!

Tylko jeden wyjazd to było lato i sierpień. Po pandemicznym zamknięciu wyrwaliśmy wygłodniali w góry, żeby przejść Mały Szlak Beskidzki w 3 dni!

Chcesz dostawać ode mnie ciekawe treści? Zapisz się, to tak prosto!

Jak się nie może do Włoch, to można w Wyspowy!

Teraz też w Beskid Wyspowy wygnała mnie tęsknota. Szybko. Pierwsza myśl, by spakować plecak pojawiła się mniej niż dwa tygodnie po powrocie z Sentiero Italia. Jak tylko zagoiły się odciski, nogi odpoczęły i dostęp do bieżącej wody mi spowszedniał, zaczęłam przeglądać mapy. Do dyspozycji mam w tej chwili tylko weekendy albo aż weekendy. Wczesna pobudka, wyjazd i już przed siódmą można ruszyć na szlak. 

Zatem zapraszam! To dwie wycieczki w Beskidzie Wyspowym, choć drugiego dnia zahaczyłam też o Gorce! Można zrealizować je oddzielnie albo połączyć w weekendowy wyjazd. Ta druga opcja pozwala zaplanować pętlę, a nawet dwa razy wejść na Mogielicę i Łopień. To dla tych, co jak ja nie lubią wędrować asfaltem. W ten sposób ograniczyłam go do minimum!

33 km Głównego Szlaku Beskidu Wyspowego

Startuję w Dobrej. To dobry początek. Jest gdzie zaparkować – auto można zostawić na parkingu przy Rynku. Zielony szlak w lewo na Łopień, a w prawo na Śnieżnicę. W lewo. Wcześnie rano przejście przez drogę numer 28 jest możliwe, ale nie jest to najprzyjemniejsze doświadczenie. Przejścia dla pieszych w okolicy brak. Udało się więc ruszam pod górę. Łopień to pierwszy szczyt na mojej trasie. Trasie oznakowanej tajemniczymi literami GSBW. Z daleka to nawet wygląda jak żółty pasek i parę razy łapię się na myśli – przecież idę zielonym! Litery to skrót od Główny Szlak Beskidu Wyspowego, a to dodatkowe oznakowanie pojawiło się niedawno. Pomoże jeśli planujesz skompletować całość!

Łopień po raz pierwszy

Wejście na Łopień jest klimatyczne. Towarzyszy mi delikatna mżawka i gęstniejącą z każdym metrem mgła. Pierwsze dwa kilometry to jednak jazda z błotnej mazi – niestety trwa wycinka drzew i zwózka drewna, szlak jest przeorany i bardzo nieprzyjemny. Miejscami da się iść bokiem, ale z czasem i tak musiałam się poddać i wejść w sam środek tego błota. Ponieważ planowałam powrót tą samą drogą to wiedziałam już na początku, że czeka mnie jazda bez trzymanki!

Jest tak klimatycznie, że na długo przed Polaną Jaworze słyszę głosy, a nikogo nie widzę! To jednak nie turyści – w Wyspowym trwa sezon na jagody, czyli gdzieś będą jagodzianki albo pierogi! 

Łopień, Beskid Wyspowy

Niby mało wybitny, a ja go lubię!

Łopień o wysokości 951 m n.p.m. był prawdopodobnie pierwszym ze szczytów Beskidu Wyspowego, na który weszłam, wprost z Dobrej Chaty i do dzisiaj darzę go dużym sentymentem Lubię to miejsce! Nigdy tam nie spotkałam tłumów, jakby Mogielica zagarniała wszystkich turystów. Wiadomo, najwyższa, ale czy najpiękniejsza? Za kilka godzin okaże się, że zdecydowanie nie! Na Łopieniu są rozległe polany – tym razem bez widoków, mnóstwo jagód – tym razem za zimno mi, by zrywać te maleństwa, ale w ciszy wypijam kawę z kubka termicznego i zagryzam owsianymi ciasteczkami. Tak, to jest prawdziwe życie!

Masyw Łopienia to rozległy i długi grzbiet, można tu nawet wyróżnić trzy – jak napisano na tablicy informacyjnej – mało wybitne szczyty: zachodni (Łopień 961 m n.p.m), środkowy (Łopień Środkowy, ok. 950 m) i wschodni Łopień Wschodni (805 m). 

Łopień, kiprzyca, Beskid Wyspowy

Z moich pierwszych wejść zapamiętałam jeden stolik z ławkami i zadaszeniem, a teraz stoi tu solidna wiata i sporo ławek. Jest miejsce na ognisko i niestety worek ze śmieciami. Rozsiadam się więc na starej i czystej, bo pewnie mało już używanej ławce. Tak, tu mi zdecydowanie dobrze, może ciut za zimno, bo ja się wyszykowałam zgodnie z lipcową prognozą. Jak na razie trochę się minęła z rzeczywistością. 

Skoro widoków i słońca brak to szybko schodzę na Przełęcz Rydza-Śmigłego, z zamiarem rozgrzania się w drodze na Mogielicę. 

A na Mogielicy niespodzianka!

Gdyby nie chmury pewnie już z daleka wiedziałabym, że coś jest nie tak jak powinno. A tak, miałam niespodziankę. Najpierw jednych zachwycałam się łąkami i polanami i kwiatami wierzbówki kiprzycy! Uwielbiam jej kolor! Gdy szlak wchodzi w las zaczyna się szybkie, czytaj bardziej strome podejście zielonym szlakiem. Polana Wyśnikówka pozwala złapać oddech i podziwiać widoki… nie, jednak nie tym razem! Ale i tak jest bardzo klimatycznie, chmury i mgły dodają uroku wędrówce.

Szczytu nadal nie widać, choć to już tylko kilkanaście minut marszu. I tak sobie idę, i idę i wypatruję wieży widokowej na Mogielicy, która powinna tu już przecież być. Daleko jeszcze… zastanawiam się, a później nagle staję przed taśmami, betonową podstawą, kupą drewna i żelastwa. Wieży widokowej nie ma! Nie żebym pałała wielką sympatią do tych budowli na szczytach. Drewniane toleruję, nowych nie potrzebuję, a są i takie, których na własne oczy nie chcę zobaczyć, czyli moja noga na Śnieżniku już nie stanie. 

Ale tego, że wieży na Mogielicy nie ma, zupełnie nie przewidziałam!

Nie ma drewnianej, ma być stalowa

Nie ma od kilku dni zaledwie, bo została rozebrana 30 czerwca. Niestety – ma się pojawić nowa. Ma, ale może jednak nie pojawi… Miała bowiem, ta nowa, stalowa być gotowa w połowie sierpnia, a mówiło się początkowo o początku lipca. Nie spieszmy się zatem, ale jednak uporządkujmy te resztki drewna i metalu. Najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego przestał być jego wizytówką. 

Widok, polana, Gorce

Zamiast więc siedzieć i podziwiać widoki ruszam dalej. Zielonym szlakiem kieruję się na Przełęcz Słopnicką. To bardzo przyjemny leśny odcinek. Krótki postój robię przy Krzyżu Partyzantów przy ścieżce historyczno-edukacyjnej 1. Pułku Strzelców Podhalańskich Armii krajowej im. Kpt. Juliana Krzewickiego, a na drugie śniadanie zatrzymuję się na polance przy leśniczówce Andrzeja Florka z widokiem na Gorce. W czasie niemieckiej okupacji leśniczówka była punktem kontaktowym dla żołnierzy ZWZ-AK. 

Polana, zboże, Mogielica, Beskid Wyspowy

Nie ma wieży na Mogielicy, ale jest na Modyni

Jak znajdę miejsce, szczyt i szlak, gdzie mnie jeszcze to było, to cieszę się jak odkrywca. Przede mną dwa takie miejsca i zupełnie pusty szlak! Mijam Przełęcz Słopnicką i nadal zielonym szlakiem kieruję się na Cichoń 926 m n.p.m. Nawet ten asfaltowy fragment nie nie przeszkadza, takie mam widoki!

Na Mogielicę bez wieży. Na Gorce z jego wieżami. Na pola zbóż z chabrami. Na Modyń z wieżą i romantycznymi niespodziankami.

Na Cichoniu jest jednak cicho i spokojnie, dopiero niżej spotykamy sporą grupę dojrzałych turystów tak jak ja zdziwionych czyjąś obecnością w górach. A i widoki są, bo mgły i chmury się rozpierzchły, a ja zaczynam się rozgrzewać w promieniach słońca. Z Cichonia nic nie widać oprócz drzew, ale poniżej jest polana, gdzie można do woli podziwiać Beskid Wyspowy. 

Cichoń, Beskid Wyspowy

 

Romantyczna góra z wieżą widokową

Ten Modyń, czy ta Modyń? Przyznam, że miałam wątpliwości, ale zdecydowanie ten wyższy i dziwnym trafem mało popularny szczyt w Wyspowym Beskidzie, jest rodzaju żeńskiego. Od 2021 roku na szczycie stoi 23-metrowa wieża widokowa. A dodatkowego uroku dodaje temu miejscu druga nazwa – Góra Zakochanych. Na szczyt ruszam czarnym szlakiem (nie ma go na starszych mapach, ale jest na kalkulatorze szlaków) – krótkim i szybkim – co znaczy, że po 37 minutach jestem na szczycie.

Dla zakochanych… także w górach!

Nawet podziwiając serduszka i ławki – a to dla zakochanych w górach, a to zakochanych narzeczonych, małżonków, studentów czy seniorów. Na chwilę przysiadam tylko na ławce dla zakochanych w górach i kieruję się na szczyt. Po cichu liczę, że choć to sobota nie spotkam tam tłumów świeżo poślubionych, zaręczonych czy świętujących rocznicę. Kilka osób schodzi w dół, a ja cieszę się samotnością na szczycie. Na wieży widokowej spędzam nawę kilkanaście minut, bo widoki mam odwrotnie proporcjonalne do tych w Mogielicy. 

Modyń jest niewiele niższa od Mogielicy 

1029 metrów wysokości, krótkie podejście i nawet wieża widokowa, a jednak Modyń nie istniała wcześniej w mojej świadomości. A zdecydowanie warto tu przyjść także solo. Ponieważ sił i czasu mi nie brakuje postanawiam jeszcze odwiedzić młodszą siostrę, czyli Małą Modyń 988 m n.p.m. Wystarczy przejść kilometr. Drewniana tabliczka na tym niewybitnych wierzchołku znajduje się zaledwie kilka metrów od żółtego szlaku. Tabliczka inna niż wszystkie, autorstwa ekipy Szczyt za Szczytem. W rogu widoczne jest logo tego projektu.

Kończy się Wyspowy, a zaczynają Gorce

Nie spieszy mi się! Pierwszy dzień wędrowania po Beskidzie Wyspowym kończy się dla mnie w Kamienicy. Z Modyni to już tylko 7 km. Kamienica to ma szczęście – tu spotkać się mogą miłośnicy Beskidu Wyspowego i Gorców. Kto chce pozostać na Głównym Szlaku Beskidu Wyspowego wybierze w Kamienicy czerwony szlak, kto – jak ja – chce na chwilę zobaczyć co słychać w Gorcach, pójdzie dalej niebieskim i skorzysta z mojej podpowiedzi. I tak, będzie wieża widokowa, zgodnie z niepisaną tradycją tej wycieczki. 

Ale to już w drugiej części, na którą proszę cierpliwie zaczekać, bo góry mnie znowu wołają!

Trasa: z Dobrej do Kamienicy, 33 km, 1570 m w górę

Beskid Wyspowy, trasa

Zielonym szlakiem na Łopień, Mogielicę, Przełęcz Słopnicką, Cichoń i czarnym na Modyń, niebieskim do Kamienicy.